Dwa sposoby na sukces w życiu

1 lipca br. minie 20 lat jak prowadzę firmę i na poważnie zajmuję się biznesem. Na początku mojej przygody z biznesem graczy było mniej, firma którą prowadziłem była jednym z kilku podmiotów, a do tego istniała bariera wejścia. Łatwo było prowadzić biznes. Z biegiem czasu graczy przybywało, ale nie można było mówić o rynku doskonałej konkurencji, ponieważ oferowane produkty i usługi nie były takie same i nie funkcjonowała doskonała informacja rynkowa. Na początku swojej biznesowej drogi podziwiałem przedsiębiorców, którzy oferując swoje produkty czy usługi nie uginali się pod presją konkurencji i biadolenia mało-zamożnego klienta na bardzo wysoki poziom cenowy. Podziwiałem ich nie tylko za niezłomność w postanowieniu utrzymywania swojej wysokiej ceny. Podziwiałem, ponieważ nie rozumiałem jak to jest możliwe, że ich model biznesowy funkcjonuje. Zupełnie nie rozumiałem, że są klienci, którzy korzystają z tak (subiektywnie) drogich usług czy zakupują tak (subiektywnie) drogie produkty. (Pomijam zakupową kwestię EGO oraz potrzebę dowartościowania się luksusowym towarem).

Od 10 lat działam w bardzo agresywnej branży, ponieważ graczy na rynku jest więcej niż dentystów. Warunki prowadzenia biznesu na przestrzeni 20 lat bardzo się zmieniły. Wielu graczy na rynku spowodowało, że ceny spadły a jakość oferowanych usług czy towarów wzrosła. Badziew jaki z łatwością można było wcisnąć komuś kilka lat temu jako „High End Tip Top Exlusive”, dziś w zasadzie jest mało prawdopodobne, ale wciąż możliwe. Ogólnie patrząc na polską rzeczywistość biznesową, oferowane produkty i usługi są coraz lepsze. Nadal jednak istnieje grono graczy rynkowych nieprzystosowanych do warunków rynkowych, którzy oferują żenująco niską jakość i wciąż znajdują nabywców. I co ważne, ich obecność na rynku jest kluczowa, ponieważ tworzą tzw. punkt referencji. Jeśli jednak zadasz mi pytanie, czy na przestrzeni 20 lat zasady sukcesu w biznesie uległy zmianie, odpowiem, że nie. Wciąż zależą wyłącznie od dwóch rzeczy. Jedną z nich jest głupota innych.

sukces2

Z pewnością zdarzyło ci się Drogi Czytelniku być oszukanym przez kontrahenta. Dostarczono ci usługę albo towar, który nie spełniał twoich oczekiwań. Reklamacja, nawet jeśli wchodziła w grę, nie załatwiała problemu, który trzeba było rozwiązać. (Pomijam również kwestię zwrotu poniesionego kosztu.) Być może we własnym procesie zakupowym kierowałeś się kryterium cenowym, ponieważ szukałeś okazji na rynku i rybka chwyciła haczyk. Karol Marks przepowiadał, że „Nadejdzie taki moment gdy każdy, włącznie z twoją kucharką będzie profesorem, ekspertem, dziennikarzem czy artystą, a nawet wszystkimi na raz”. Jednym słowem nastąpił wysyp ekspertów, a ty dałeś się nabrać. Każdy z nas to przerabiał. Błąd, zdarza się. Niemniej jednak problem trzeba naprawić. Bogatszy o negatywne doświadczenie nabywamy skłonności do poniesienia większego kosztu. A co mówiła stara i bogata ciotka z Londynu? Że jest zbyt biedna aby kupować tanie rzeczy. Pomimo jej życiowego doświadczenia, nikt nie chciał jej słuchać. W końcu Polak jest mądry po szkodzie, tak jak Polka po rozwodzie. Każdy z nas najlepiej uczy się na własnych błędach. A komu chce się myśleć przed, nawet jeśli w głowie zapala się czerwona lampka? Klientów, którym w zasadzie jest wszystko jedno co kupują wciąż można znaleźć. Byle kupić i mieć odhaczone.

amator

Rynek wciąż weryfikuje nasze umiejętności oraz wiedzę praktyczną. Nawet w czasach kultu amatorszczyzny, partacz wciąż będzie partaczem, a fachowiec będzie fachowcem. Jeżeli chcemy coś kupić tanio, to nie kupimy dobrze. Poszkodowani i oszukani prędzej czy później trafią do kogoś kto wykonuje swoje usługi bardzo dobrze. Jeżeli jesteś ekspertem pośród wielu innych, to nie jesteś ekspertem wcale. Dlatego jeśli chcesz dużo zarabiać musisz być albo kimś wybitnym, albo handlować czymś wyjątkowym. Wtedy nie będziesz się bać konkurencji, której nie pozostanie nic innego jak tylko oferować niskie ceny i wciąż gorszą jakość. Odpowiedź na pytanie jak być kimś wybitnym jest prosta. Trzeba być pracowitym. Powodzenia!

Tomasz Piotr Sidewicz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s